Na marginesie stanowiska Komisji Etyki Naczelnej Rady Adwokackiej

Na marginesie stanowiska Komisji Etyki Naczelnej Rady Adwokackiej

Jerzy Marcin Majewski

zamknij

W związku z postanowieniem Sądu Najwyższego z 8 stycznia 2019 r. II DSI 9/18, w sprawie niedopuszczalności posługiwania się przez adwokatów promowaniem swoich stron internetowych metodą Ad Words, poprzypominam mój artykuł z 2011 r. na ten temat, wskazujący na nieprecyzyjność stanowiska Komisji Etyki NRA w tej sprawie oraz proponujący przyjęcie jasnych kryteriów rozróżnienia adwokackiej aktywności w Internecie na dozwoloną i niedozwoloną. Obecne orzeczenie SN nadal jest nieprecyzyjne.

6 kwietnia 2011 r.


Komisja Etyki Naczelnej Rady Adwokackiej przyjęła stanowisko w sprawie, dotyczącej pozycjonowania informacji o kancelariach adwokackich w wyszukiwarkach internetowych w kontekście niedozwolonej reklamy.

Adwokat może informować o świadczonej pomocy prawnej w sposób zgodny z Kodeksem Etyki Adwokackiej poprzez między innymi umieszczanie informacji na stronach internetowych oraz umieszczanie danych o tej stronie w katalogach i wyszukiwarkach (zgodnie z §23a ust. 2 lit. f Kodeksu Etyki Adwokackiej).

Stopień ogólności tego stanowiska jest taki, że praktycznie niczego nie wyjaśnia. Przy całym szacunku jaki mam dla Członków NRA i Członków Komisji Etyki, sądzę, że jest to wynikiem stosunkowo niskiej wiedzy o technikach działań internetowych pośród adwokatów, w tym także wchodzących w skład organów adwokatury i komisji problemowych. Jest to zrozumiałe. Rzadko który z adwokatów średniego i starszego pokolenia jest aktywnym użytkownikiem komputera i Internetu. W kancelariach obsługą stron internetowych zajmują się zazwyczaj firmy zewnętrzne.

Otóż dla rozróżnienia dozwolonej i niedozwolonej z punktu widzenia etyki adwokackiej obecności adwokatów w Internecie, należałoby wyjść od zdefiniowania różnicy między informacją a reklamą. Nie chcę tutaj tworzyć definicji i wchodzić w polemiki ale wystarczającym byłoby rozróżnienie: jeżeli informacja dociera do odbiorcy niezależnie od jego woli, jest reklamą. I jako taka – na gruncie etyki zawodowej adwokatów – powinna być zakazana. Tym samym umieszczanie stron w Internecie ich indeksowanie w Googlach, umieszczanie w katalogach powinno być dozwolone (i jest, zgodnie z wyżej cytowanym stanowiskiem Komisji Etyki).

Z pozycjonowaniem stron jest już pewien kłopot. Ale tutaj należałoby być tolerancyjnym. Ostatecznie, nawet jeśli w wyniku pozycjonowania jakaś kancelaria znajdzie się na pierwszych stronach wyszukiwarki, to samo sięgnięcie do wyszukiwarki przez odbiorcę uznać należy za poszukiwanie informacji a pozycjonowanie za ułatwienie mu zadania (choć pogląd może być kontrowersyjny).

Natomiast byłbym przeciwny uznaniu za dopuszczalne – a niestety coraz powszechniejsze – korzystanie przez adwokatów z systemu Google AdWords. Tutaj “informacja” dociera do odbiorcy bez jego udziału i woli. Dla przykładu: czytając informacje na portalu chociażby Gazety Wyborczej w reklamie kontekstowej albo graficznej pojawiają się już nie informacje a reklamy – i to powinno być niedopuszczalne z punktu widzenia zasad etyki. Reklama AdWords jest płatną usługą Googli a reklama kierowana jest na wybrane słowa kluczowe lub cele – zawsze jednak dociera do odbiorcy bez udziału jego woli i dlatego przestaje być informacją.

Oczywiście taki swoisty “zakaz” nie może być egzekwowany od adwokatów przed przyjęciem precyzyjnego stanowiska Komisji Etyki. W oparciu o stanowisko cytowane we wstępie przedstawionej przeze mnie interpretacji wywodzić nie można; a interpretacja ta jest jedynie moim poglądem.

jmm

6 kwietnia 2011 r.

zamknij

W 2013 r. podobny pogląd – różnicujący dozwoloną informację od zakazanej reklamy w zależności od woli odbiorcy, do którego ona dociera – wyrażony został w stanowisko Komisji Etyki Naczelnej Rady Adwokackiej, które sporządzili adw. prof. dr Jacek Giezek i adw. Andrzej Malicki; natomiast kompletnie nieprzydatna, nie zawierająca żadnych wniosków, poza postulatem indywidualnego badania każdej adwokackiej „oferty” Ad Words, jest opinia sporządzona w 2017 r. przez Adw. Pawła M. Wójcika, Esq., LL.M., adw. Michała Lachowicza i Adw. Dominika Szewioła, jej wnioski są „asekuranckie” i prowadzą do przypadkowości i woluntaryzmu orzeczeń, jak w Orzeczeniu SN z 9 stycznia 2019 r.   – [zobacz obie opinie w jednym pliku formatu .pdf]


Uwaga dodana 16 stycznia 2019 r. – Po dziewięciu latach od tego wpisu, sprawa powraca. 8 stycznia 2019 r. zapadło w sprawie Ad Words – postanowienie Sądy Najwyższego. W komentarzach adwokaci zwracają uwagę na nieprecyzyjność stanowiska Komisji Etyki NRA. Wciąż nie dostrzega się wskazywanej przeze mnie różnicy między dozwoloną informacją a zakazaną reklamą, polegającą na  sposobie dotarcia do adresata w zależności od jego woli. – Jerzy Marcin Majewski

Od góry