Sądownictwo: trzeba odważnych decyzji, kto je podejmie ?

Sądownictwo: trzeba odważnych decyzji, kto je podejmie ?
Quasi-polemika z tekstem Piotra Kardasa i Macieja Gutowskiego

Z poglądami wyrażanymi przez adwokacki tandem autorski Gutowski & Kardas zazwyczaj polemiki nie podejmuję. Tak się bowiem składa, żę z Panami Profesorami, Kolegami Adwokatami zazwyczaj się zgadzam. Więcej nawet. Podziwiam systematyczność i potężny wkład pracy Autorów w cykliczne publikowanie felietonów komentujących najnowsze wydarzenia polityczno-prawne. Sądzę, że byłoby zapisem czasów wydanie zbioru tych felietonów z dobrym redakcyjno-wydawniczym opracowaniem przypominającym do jakich wydarzeń się odnoszą.

W dzisiejszym wydaniu Rzeczpospolitej.pl ukazał się felieton spółki Gutowski & Kardas nawiązujący do faktu skierowania przez rząd do sejmu, projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego. Autorzy punktują rozwiązania korzystne, budzące nadzieję, jak i wytykają braki zarówno metodologii pracy nad nową procedurą cywilną (nowy kodeks a nie kolejna nowelizacja) jak i wskazują czego in concreto w nowelizacji zabrakło. Absolutnie ze wszystkimi uwagami Autorów się zgadzam. Skąd zatem „polemika” ?

Nad nowelizacją procedury cywilnej unosi się „duch Pana MInistra Zbigniewa Ziobry”, założenia nowelizacji sprawiają wrażenie jakby mały Kazio sobie wymyślił, że uda się usprawnić wymiar sprawiedliwości jeśli wprowadzi się takie rygoryzmy formalne, że brak przecinka w pozwie, spowoduje możliwość zakończenia sprawy wydaniem wyroku (n.b. w swojej praktyce spotkałem się osobiście z przypadkiem odrzucenia formularza wniosku do KRS z powodu braku myślnika w kodzie pocztowym – zatem nihil novi). I pierwszą refleksją nasuwającą się po lekturze ministerialnego projektu, jest postulat wprowadzenia do ustawy o ustroju Sądów powszechnych zakazu delegowania sędziów do Ministerstwa Sprawiedliwości. Nie mam nic przeciwko konsultowaniu projektów nowelizacji procedur sądowych z sędziami. Ale sędziowie delegowani do ministerstwa Zbigniewa Ziobry stają się urzędnikami, żeby nie powiedzieć urzędasami a ich udział w procesie tworzenia projektów (i tak też było za poprzednich ministrów) uważam za jedno ze źródeł niemocy zreformowania polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Ani w projekcie nowelizacji Kodeksu postępowana cywilnego, ani w tekście Szanownych Autorów, nie wspomina się, że projekt nie przywraca i nie wzmacnia pozycji ławników, że pozostawia się zasadę orzekania w składach jednoosobowych, co – w moim mniemaniu – jest zaprzeczeniem idei sądu. Obecnie sąd w składzie jednosobowym, czyli sędzia, staje się urzędnikiem a wydanie wyroku niczym nie różni się od wydania decyzji administracyjnej (zwłaszcza wobec powszechnej praktyki odraczania publikacji wyroku na termin publikacyjny; tego nowelizacja nie dotyka). O tym czego nie ma w projekcie i czego nie ma w felietonie Macieja Gutowskiego i Piotra Kardasa można by długo. Wróćmy jednak do idei, która skłoniła mnie do napisania tego tekstu. Otóż Autorzy kończą swój felieton wnioskiem następującym:

„Konkluzje są oczywiste. Głęboka zapaść sądownictwa po ostatnich trzech latach destrukcyjnych zmian personalnych wymaga dziś mądrych i odważnych decyzji. Opartych na nowoczesnej, profesjonalnej koncepcji. Opracowanej przez zróżnicowany zespół ekspertów, uwzględniającej wymogi współczesnego procesu. Przygotowanie koncepcji takich zmian to wyzwanie dla środowiska prawniczego, bo politycy niczego w tym zakresie nie uczynią.”

Otóż Panowie ! Tak sobie zaglądam na internetową stronę Społecznej Komisji Kodyfikacyjnej (jeśli zapomnieliście: to taka komisja, która powstała po sławetnym Kongresie Prawników Polskich – jej strona w Internecie jest bardzo ładna). Obaj jesteście członkami tej komisji. I co ? I nic !!! Zatem skoro politycy niczego w tym zakresie nie uczynią, to czy uczynią środowiska prawnicze ?

W tym miejscu nasuwa się pokusa aby do obu Autorów zaapelować: a weście się do roboty w tej komisji i przedstawcie jakiś sensowny całościowy projekt. Ale ja takiego apelu nie zgłaszam. Po pierwsze dlatego, że ta komisja jest komisją społeczną. A za dobre projekty legislacyjne należy zapłacić. I to sowicie. Po drugie, ta komisja jest komisją a jak wiadomo z mojego ulubionego prawa Coblitza: każda komisja jest w stanie podjąć głupszą decyzję niż każdy z jej członków z osobna.

Kto zatem powinien się zająć propozycją reformy, nie tylko procedury cywilnej ale całego systemu wymiaru sprawiedliwości ? Wydaje się, że w strukturze władzy w Rzeczypospolitej naturalnym ośrodkiem z którego powinna wyjść inicjatywa kompleksowej reformy sądownictwa i całego wymiaru sprawiedliwości jest Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. No tak. Tylko, doświadczenie kilku ostatnich inicjatyw prezydenckich prowadzi do wniosku: nie Ten Pan Prezydent.

I tak dochodzę do smutnej konkluzji. Żaden minister sprawiedliwości nie przeprowadzi rozsądnej reformy sądownictwa. Przypomnijmy sobie. Suchocka: sądy grodzkie. Ćwiąkalski: krakowska szkoła doskonalenia kadr. Pierwszy Ziobro: sądy 24-godzinne. Gowin: likwidacja 71 sądów. Grabarczyk: przywrócenie 71 sądów. Na koniec: reforma procedury karnej i uchylenie reformy procedury karnej. Może wnioskiem rozsądnym byłby postulat likwidacji ministerstwa sprawiedliwości !?

Systemowej reformy nie zaproponują z własnej inicjatywy posłowie. Parlamentarny Zespół d/s Sądownictwa (Poseł Kamila Gasiuk Pihowicz) zebrał się ostatni raz w grudniu 2017 r. a jego poprzednie posiedzenia, to było – pożal się Boże – ględzenie nie wiadomo o czym. W bieżącym wyborczym roku partie polityczne wprowadzą dos woich programów hasła: usprawnienia procedur, poprawy pracy sądów, sprawiedliwości; absolutnie żadna nie zaproponuje jakiegokolwiek projektu ustawy. Co zatem robić ? Co postulować ? Nie wiem. Może my wszyscy tej reformy po prostu nie chcemy.

Nie zgadzam się z Panami Profesorami, że projekt Kodeksu postępowania cywilnego powinien opracować „zróżnicowany zespół ekspertów”. Najlepsze polskie ustawy miały swoich indywidualnych autorów. Tyle, że musiała za nimi stać wola polityczna. A tej u nikogo nie widać.

Miała być polemika; a wyszło jak zawsze.

(jmm)

13 stycznia 2019 r.

 

Od góry