Dobra decyzja z fatalnym uzasadnieniem

Dobra decyzja z fatalnym uzasadnieniem

Krajowa Rada Sądownictwa sprzeciwiła się powierzeniu 265 asesorom mianowanym przez Ministra Sprawiedliwości obowiązków sędziego. Innymi słowy pozbawiła asesorów prawa orzekania. Jednakże sprzeciw Krajowej Rady Sądownictwa nie ma wpływu na akt nominacji asesorów. Asesorzy mianowani przez Ministra Sprawiedliwości pozostają asesorami i w myśl art. 2 § 2a ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych mogą wykonywać zadania z zakresu ochrony prawnej inne niż wymiar sprawiedliwości. Uprawnienie to powtórzone jest w przepisie art. 106i § 10 pousp (Asesor sądowy w okresie, w którym nie pełni obowiązków sędziego, wykonuje zadania z zakresu ochrony prawnej inne niż wymiar sprawiedliwości.)

W praktyce asesor mianowany przez Ministra Sprawiedliwości do czasu powierzenia mu obowiązków sędziego (czyli udzielenia prawa orzekania) względnie wobec sprzeciwu Krajowej Rady co do powierzenia asesorowi obowiązków sędziego, ma pozycję równą pozycji referendarza sądowego. Nie jest zatem prawdą twierdzenie – dominujące w przekazie resortu sprawiedliwości – że oto Krajowa Rada Sądownictwa pozbawiła młodych zdolnych, dobrze wykształconych prawników, prawa wykonywania zawodu czy wręcz środków do życia.

Jednak zgodnie z art. 106 k § 2 ust. 1 uousp stosunek służbowy asesora sądowego wygasa w przypadku zgłoszenia sprzeciwu wobec pełnienia obowiązków sędziego przez asesora sądowego – z dniem uprawomocnienia się uchwały KRS. – Tak więc asesor staje się asesorem z chwilą nominowania przez MS i może pełnić obowiązki inne niż orzekanie ale w wypadku sprzeciwu KRS, po uprawomocnieniu się uchwały, przestaje być asesorem. Nie bardzo wiadomo czy zachowuje swoje uprawnienia referendarskie i co z jego decyzjami od dnia mianowania do dnia uprawomocnienia się sprzeciwu KRS – głupia to konstrukcja, ale to już nie moja wina.

Krajowa Rada Sądownictwa uzasadniła swoje stanowisko brakami w dokumentacji przesłanej radzie przez ministra sprawiedliwości. Ta argumentacja wydaje się nieprzekonywująca. Więcej nawet; bez względu na to jak przebiegał proces złożenia przez ministra wniosków o powierzenie asesorom obowiązków sędziego, ta argumentacja – jako skrajnie biurokratyczna – będzie działała przeciwko Krajowej Radzie Sądownictwa w sporze politycznym między radą a ministrem. A że taki spór ma miejsce, to oczywiste.

Gdzieś między wierszami dowiadujemy się, że od dwóch lat Minister Sprawiedliwości nie ogłasza konkursów na wolne stanowiska sędziowskie. Wolnych etatów jest podobno 800. A więc niemal trzykrotnie więcej niż liczba zgłoszonych przez ministra wniosków o powierzenie asesorom obowiązków sędziego i udzielenia im przez Krajową Radę Sądownictwa prawa do orzekania.

Zamiast tłumaczenia jak ważne są aktualne badania psychologiczne, jak ważna jest formalna kompletność dokumentacji przy składaniu do Krajowej Rady Sądownictwa wniosków przez Ministra Sprawiedliwości; Krajowa Rada Sądownictwa powinna swoją decyzję uzasadnić merytorycznie poprzez przyjęcie zasady: dopóki w sądach istnieją wakaty sędziowskie (czyli są nieobsadzone etaty sędziowskie w wyniku nie rozpisywania przez ministra konkursu na stanowisko sędziego) nie jest dopuszczalne powierzenie asesorowi wykonywania obowiązku sędziego. Takie uzasadnienie byłoby – moim zdaniem – bardziej przekonywujące.

Krajowa Rada Sądownictwa powinna jasno pokazać ministrowi i całemu społeczeństwu, że nie dopuści do tego aby Minister Sprawiedliwości nie rozpisując konkursów na wolne stanowiska sędziowskie a jednocześnie mianując (w to miejsce) asesorów kształtował kadry polskiego wymiaru sprawiedliwości według swego uznania.

 

Jerzy Marcin Majewski

adwokat

Od góry

Wszystkie wpisy chronologicznie

Ładowanie…