Horyzont dłuższy niż jedna kadencja

Horyzont dłuższy niż jedna kadencja

Jak Platforma Obywatelska zaniechała reformy wymiaru sprawiedliwości.

Felieton z 8 marca 2008 r.

Z uporem maniaka powracamy do sprawy reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości. Cisza jaka zapadła wokół szumnych zapowiedzi Pana Ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego to już nie prosta wykładnia braku rozwiązywania jakichkolwiek ważnych dla Polski spraw przez rząd Donalda Tuska, to więcej niż programowe dla rządu Donalda Tuska nic nie robienie w sferze lansowania idei i przebudowy (naprawy) Państwa – (no, poza programem boisk sportowych w każdej gminie). To porażka Zbigniewa Ćwiąkalskiego.

Z zapowiedzi Ministra Ćwiąkalskiego nic się nie ostało. (…) likwidacja Prokuratur Apelacyjnych ? Skoro w to miejsce nie zaproponowano instytucji sędziego śledczego, to czy można było się spodziewać, że uda się prokuratury apelacyjne zlikwidować. Przecież należało się spodziewać oporu materii, czyli sprzeciwu samych prokuratorów.

Zastanawiające, czy w Polsce w ogóle da się przeprowadzić reformę wymiaru sprawiedliwości. Sprawa jest trudna, bo mimo że niemal wszyscy na wymiar sprawiedliwości narzekają, to jednak środowiska prawnicze generalnie jakimkolwiek zmianom są przeciwne. Tzn. przeciwne są tym zmianom, które naruszają status quo tychże środowisk tyczące. I tak jak prokuratorzy apelacyjni zaprotestowali przeciwko likwidacji prokuratur apelacyjnych, tak adwokaci zaprotestowali przeciwko unifikacji zawodów adwokata i radcy prawnego. Sędziowie protestują przeciw manipulacjom wokół podstawy ich wynagrodzeń.

Postulaty, z którymi wszyscy się zgadzają, jak ten np., że zawód sędziego powinien być „koroną zawodów prawniczych” pozostają (i długo pozostawać będą) pobożnym życzeniem; jak można mówić o przepływie kadr między środowiskami prawniczymi, skoro liczba etatów sędziowskich ledwie wystarcza dla zatrudnienia asesorów a ogłaszane komunikaty o zwolnieniu się stanowiska sędziowskiego, to czysta fikcja, skoro przyjęci na te stanowiska muszą być asesorzy. Itd. itp. o reformie się mówi ale się jej nie robi. Ostatnio już nawet się nie mówi.

Prawdziwa reforma wymiaru sprawiedliwości wymaga opracowania dwóch programów.

Po pierwsze wizji docelowej. Po drugie kalendarium. Nie da się przeprowadzić gruntownej reformy wymiaru sprawiedliwości w ciągu trwania jednej kadencji parlamentu. Zmiana systemu sądowniczego i okołosądowniczego to kwestia kilkunastu lat.

Ale żeby takie kalendarium opracować konieczna jest akceptacja wizji docelowej; np. czy w procesach karnych godzimy się na przywrócenie instytucji przysięgłych, czy w postępowaniu przygotowawczym wprowadzamy instytucję sędziów śledczych, czy wprowadzamy instytucję wybieralnych sędziów pokoju rozstrzygających sprawy o wykroczenia, czy doprowadzamy do unifikacji zawodów adwokata i radcy prawnego, czy zarządzanie sądami powierzamy kolegiom w skład których obok sędziów wchodzą adwokaci i prokuratorzy ????

Dzisiaj nie tylko nie mamy odpowiedzi na te pytania ale w ogóle pytań tych nie stawiamy. Więc nie narzekajmy na polski wymiar sprawiedliwości. Jest dobrze.

Kiedy czytam własne wpisy sprzed lat, ze smutkiem dochodzę do wniosku, że głos rozsądku nigdy nie był przez polityków słuchany. I absolutnie przestaję się dziwić dzisiejszemu, politycznemu zamachowi na wymiar sprawiedliwości.

Jerzy M. Majewski

1 grudnia 2017 r.

Od góry

Wszystkie wpisy chronologicznie

Ładowanie…